Portrety Jezusa, a raczej to, co ludzie uważają za portrety Jezusa, były już na żelazkach, spalonych patelniach, chmurach i nakrętkach dżemów. Teraz ogromną furorę robi w Internecie "portret Jezusa" na polu w okolicy miasta Püspökladány na Węgrzech, możliwy do zobaczenia dzięki satelitarnym mapom Google Earth.
"Portret Jezusa" na polu w pobliżu miasta Püspökladány na Węgrzech jako pierwszy zaobserwował 26-letni internauta Zach Evans, kiedy przeglądał mapy na Google Earth.
"Nie jestem osobą religijną, która wszędzie szuka wizerunków Marii czy Jezusa, ale to jest oczywiste" - powiedział Evans w rozmowie z brytyjskim tabloidem The Sun.
Tego typu "objawienia" nie są wcale rzadkością, żeby przypomnieć chociażby przypadek 22-letniego Tobiego Ellesa, studenta z Salford w Wielkiej Brytanii, który zobaczył ostatnio twarz Jezusa na spalonej patelni.
Co stoi za tym, że widzimy twarze w tak wielu i tak zaskakujących miejscach, w których widzieć ich nie powinniśmy? Wśród naukowców zajmujących się tym problemem nie ma zgodności.
Źródło: dailymail.co.uk, nytimes.com, gadu-gadu.pl
| Komentarze |
|
|
||||||||



Archiwum







