Po wyborze Hermana Van Rompuya na stanowisko prezydenta UE, wiele osób zadaje sobie pytanie, jakie są poglądy polityczne i ideologiczne tego dotychczas mało znanego premiera Belgii.
Van Rompuy ustąpi ze stanowiska premiera swojego kraju, aby objąć nowy urząd 1 stycznia 2010 roku.
Choć krążą pogłoski o tym, że nowy prezydent jest zagorzałym katolikiem, jego niedawne słowa o „globalnym zarządzaniu planetą” wzbudziły w kręgach konserwatywnych zaniepokojenie. Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej po wyborze na prezydenta Unii Europejskiej powiedział: „ Wraz z założeniem grupy G20 pośród kryzysu finansowego rok 2009 stał się również pierwszym rokiem globalnych rządów. Konferencja klimatyczna w Kopenhadze jest kolejnym krokiem do globalnych rządów na naszej planecie”.
Jednocześnie Van Rompuy był znany ze swojego poparcia dla chrześcijańskich wartości i chrześcijańskiej tożsamości Europy, co łagodzi obawy niektórych. W 2004 r. wypowiedział się przeciwko wejściu Turcji do UE w słowach: „Akcesja Turcji do Unii Europejskiej nie może być traktowana po prostu jako kolejne rozszerzenie. Uniwersalne wartości, które obowiązują w Europie i które są także fundamentalnymi wartościami chrześcijaństwa, utracą swą żywotność wraz z wstąpieniem dużego islamskiego kraju, takiego jak Turcja”.
Historia Van Rompuya jako chrześcijanina, który napisał nawet książki o obronie prawa do życia, może w wielu obudzić nadzieję, jeśli chodzi o przyszłość UE. Jednak Paul Belien, wydawca prorodzinnej gazety Brussels Journal, który zna nowego prezydenta osobiście, ma w tej sprawie odmienne zdanie. Belien ostrzega, że „Herman jest jak Saruman, mądry czarodziej z Władcy Pierścieni Tolkiena, który przeszedł na drugą stronę. Troszczył się o te same rzeczy, co my. Ale teraz już nie. Zbudował sobie wysoką wieżę, z której nad nami rządzi.” - powiedział.
Belien spotkał Van Rompuya i kilkakrotnie z nim rozmawiał w latach 80. Powiedział, że zanim nowy prezydent UE przeszedł na „ciemną stronę”, był katolikiem o konserwatywnych wartościach. Urodził się w 1947 roku. Aktywnie działał w partii Chrześcijańskich Demokratów i Flamandów. Pisał książki i artykuły o ważności tradycyjnych wartości, roli religii, ochronie nienarodzonego życia i o tym, że należy zachowywać chrześcijańskie korzenie Europy.
Jednak w 1988 roku Van Rompuy był przywódcą swojej rządzącej wtedy partii. W 1990 r. belgijski parlament przegłosował bardzo liberalną ustawę aborcyjną. Jak relacjonuje Belien, król Belgii, Baudouin, zrezygnował wówczas z obejmowanego przez siebie stanowiska, by nie podpisać ustawy. Wkrótce jednak został ponownie powołany przez parlament. Jak mówi Belien, „w kwietniu 1990 r. król abdykował z powodu ustawy aborcyjnej, a Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna prowadzona przez Hermana Van Rompuya, zawsze dumnego ze swojego katolicyzmu, zalegalizowała jedną z najbardziej liberalnych ustaw aborcyjnych w Europie. Uczyniła to przy pomocy procedury umożliwionej przez belgijską konstytucję w sytuacji, gdy nie ma króla. Król został przywrócony na tron następnego dnia”.
Rewelacje Beliena dotyczące abdykacji króla z powodu aborcji zostały opublikowane w dzienniku Wall Street Journal. Samego dziennikarza zwolniono z gazety Gazet van Antwerpen pod presją rządu, który chciał, by sprawa została zatuszowana.
Belien opisuje też wiele innych knowań, w które zaangażowany był Van Rompuy po tym, jak został premierem. Jednak być może najbardziej przemawiającą uwagą go dotyczącą jest ta, że „wciąż publikował książki intelektualne, jednak teraz już nie bronił w nich pojęcia dobra, a raczej mniejszego zła”.
Tłumaczenie i opracowanie: Chrześcijanin24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Źródło: ChristianTelegraph.com
| Komentarze |
|
|
||||||||



Archiwum







