Maja Frykowska, a więc popularna "Frytka", stała się znana między innymi dzięki swojemu występowi w programie Big Brother, rozmowie o "kobietach wyzwolonych" z Wojciechem Cejrowskim czy operacji plastycznej na łamach "Faktu". Teraz jednak publicznie ogłosiła, że odnalazła Jezusa!
W sieci znalazło się wideo Chrześcijańskiego Kościoła Reformacyjnego ze świadectwem "Frytki". Już teraz piszą o nim świeckie media, takie jak "Super Express", "Fakt" czy "Pudelek.pl".
Poniżej zamieszczamy świadectwo w formie tekstu oraz linku do klipu.
Maja Frykowska:
Maja Frykowska, ta niepokorna, niesforna, niedobra, najgorsza można było powiedzieć do tej pory, a jednak zupełnie inna w tej chwili. Niektórzy znajomi, którzy znają mnie z czasów, tych zwariowanych czasów, gdzie były zabawa, alkohol, ciągłe imprezy, mówią, że to jest po prostu niewiarygodne. To jest prawdziwy cud. Rzeczywiście, jest to prawdziwy cud, bo nagle odnalazłam swoją drogę i nie chcę iść już żadną inną.
Do grzecznych dziewczynek nie należałam nigdy i do momentu, kiedy nie poznałam Jezusa Chrystusa, w moim życiu naprawdę działy się różne rzeczy, niekoniecznie te dobre. Był taki moment, kiedy stwierdziłam, że mam dosyć i zaczęłam szukać samej siebie. Znalazłam Jezusa Chrystusa. Znalazłam go poprzez spotkanie ze znajomymi, którzy zaczęli mi opowiadać swoje świadectwo. Zaczęli mi mówić, jak naprawdę wygląda życie z Jezusem Chrystusem i zapytali mnie, czy chciałabym Go przyjąć do swojego serca. Kiedy zdecydowałam się to zrobić, nie wiedziałam, co mnie czeka, jak będzie, ale wiedziałam, że to jest ten moment, kiedy chcę coś zmienić w swoim życiu. Postanowiłam zaufać.
Przyjęłam Jezusa Chrystusa do swojego serca i od tego momentu moje stare życie umarło. Zaczęło się nowe. Wszystko, co stare – przeminęło. W moim życiu zapanował kompletny spokój. Ludzie, którzy byli dla mnie nieżyczliwi, odeszli, odsunęli się ode mnie. Zupełnie zaczęły pojawiać się nowe sytuacje, nowe perspektywy, nowi ludzie w moim życiu. Te drzwi, które były dla mnie do tej pory zamknięte, nagle zaczęły się otwierać. Widzę uśmiech na twarzach osób, które wcześniej w ogóle nie chciały ze mną rozmawiać, a ci, którzy mają złe intencje, po prostu odsuwają się, odchodzą. Powiem, że życie z Jezusem Chrystusem jest niesamowite. Daje mi spokój, daje mi miłość i przede wszystkim nie wyobrażam sobie w tej chwili sytuacji, żeby Jezusa w moim życiu nie było. W moim życiu do tej pory nie było żadnej stabilizacji, dlatego postanowiłam znaleźć coś realnego, stabilnego, prawdziwego – żywego Boga. I znalazłam Go, On przyszedł do mojego serca i został w nim, jest w Nim i będzie.
Poleć
Filmik ze świadectwem Mai Frykowskiej można obejrzeć na stronie Chrześcijańskiego Kościoła Reformacyjnego, klikając tutaj