Erin, kobieta z amerykańskiego stanu Indiana dzwoniąca do kliniki aborcyjnej, niechcący wykręciła numer do chrześcijańskich aktywistów występujących przeciwko aborcji i postanowiła urodzić dziecko.
Tego dnia Erin odprawiła swoje starsze dzieci do szkoły, a młodsze zostawiła u przyjaciół, aby udać się do ośrodka planowania rodziny i poddać się aborcji. Jednak, gdy zauważyła, że spóźnia się na umówioną wizytę, postanowiła zadzwonić do kliniki i ją przełożyć. Pomyliła się jednak i wykręciła niechcący numer do aktywistki chrześcijańskiego programu „40 Dni dla Życia”.
Ta zapytała Erin czy jest chrześcijanką i otrzymała twierdzącą odpowiedź. Wtedy aktywistka powiedziała, że ten omyłkowy telefon jest znakiem Bożego miłosierdzia.
Następnie Erin wyjaśniła, dlaczego zamierzała dokonać aborcji. Ma czwórkę dzieci, jej mąż siedzi w więzieniu, a ona straciła pracę i nie ma za co opłacać rachunków za czynsz i prąd. Wierzący postanowili pomóc Erin. Zapłacili jej rachunki i obiecali, że pomogą jej w znalezieniu pracy. Młoda kobieta odwołała wizytę w ośrodku planowania rodziny i poprosiła o zwrot wpłaty na aborcję.
Kampania „40 Dni dla Życia” jest prowadzona w dziesiątkach miast w całych Stanach Zjednoczonych. Jej działacze prowadzą modlitewne pikiety przy klinikach, w których dokonywane są aborcje.
Tłumaczenie i opracowanie: Chrzescijanin24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Źródło: ru.christiantoday.com
| Komentarze |
|











