Biskup T.D. Jakes próbuje zmienić „machinę Hollywoodu”, która przez wielu chrześcijan uważana jest za „narzędzie diabła”, w bazę dla docierania do milionów niewierzących poprzez chrześcijańskie przesłanie.
Wytwórnia filmowa Jakesa „T.D. Jakes Enterprises” kończy w tym tygodniu na Manhattanie zdjęcia do filmu „Jumping the Broom”. Opowiada on o wierze i rodzinie. Pokazuje różne poglądy dwóch rodzin w czasie uroczystości ślubno-weselnych.
- Przez pewien czas nie rozmawialiśmy ze sobą – mówi o stosunkach pomiędzy Hollywoodem i chrześcijanami T.D. Jakes. Poprzez publikację filmu na temat rodzinny biskup chce rozszerzyć zakres tych stosunków.
Pastor kościoła „The Potter's House” (Dom garncarza) liczącego 30 tys. członków opowiedział portalowi Christian Post o tym, jak ten film go zainteresował, gdy przeglądał scenariusz. Zobaczył, że porusza on kwestię łączenia się ludzi z różnych środowisk. Zdaniem biskupa, historia o mężu i żonie z fikcyjnych rodzin Taylorów i Watsonów jest krokiem ku zbliżeniu się chrześcijan i Hollywoodu.
- Są miliony ludzi, którzy chodzą do kina, ale nie pójdą do kościoła. Mamy więc możliwość przełamania barier i zmiany imidżu. Możemy tam wkroczyć i przynieść swoje przesłanie - twierdzi Jakes.
Biskup pragnie dotrzeć do ludzi z przesłaniem przez film, jednak nie bez zapewnienia widzom rozrywki i poczucia humoru.
- Film jest zabawny i nie przesadnie poważny - uważa.
W roli głównej wystąpi Angela Basset. Zagra razem z Lorettą Devine, Mike'em Eppsem, Paulą Patton, Romeo Millerem, a także samym T.D. Jakesem w pełnej humoru historii o problemach kulturowych i duchowych. Sprawy takie jak: wstrzemięźliwość, macierzyństwo, rodzina czy stosunki kulturowe i duchowe zostały potraktowane w filmie z humorem, bez surowego moralizatorstwa.
- Film ma za zadanie przede wszystkim zapewniać rozrywkę, a nie stanowić kazanie dla widzów, jak to często bywa z chrześcijańskimi filmami. Myślę, że będę się tego trzymać w swojej codziennej pracy – mówi T.D. Jakes.
- Staramy się znaleźć równowagę. Ludzie nie chodzą zwykle na filmy, które są jawnie pouczające. Oni chcą rozrywki. Staramy się więc znaleźć równowagę pomiędzy rozrywką, humorem i ukrytym sensem – dodaje.
- Chcemy pobudzić machinę Hollywoodu, by powiedziała to, czego zwykle nie mówi. Nigdy nie widziałem hollywoodzkiego filmu o wstrzemięźliwości. Już samo to ich szokuje – twierdzi biskup.
W filmie para stara się spełnić swą przysięgę o wstrzemięźliwości. Wtedy pojawia się Jakes w roli pastora, który wzywa ich do przestrzegania standardów moralnych.
- Będziecie zaszokowani, jak wiele jest w Hollywoodzie chrześcijan. Nie wszyscy są zauważalni, gdyż też są ludźmi i starają się utrzymywać balans pomiędzy swoją karierą i przekonaniami. Jednak chrześcijanie w Hollywood pragną chrześcijańskiego materiału – uważa biskup.
Jakes planuje w związku z tym uzyskiwanie coraz większego poparcia amerykańskiej fabryki filmów dla produkcji poruszających tematy chrześcijańskie.
- Jesteśmy wierzącymi, ale też ludźmi. Mamy takie same problemy co inni. Uśmiechamy się i śmiejemy, płaczemy i działamy sobie na nerwy. Nie jesteśmy obcymi istotami. „Pasja” zaszokowała Hollywood. Teraz szuka filmów z chrześcijańskimi wartościami. Michael Linton, posiadający żydowskie korzenie szef wytwórni Sony Pictures, nie ma nic przeciwko temu, by w filmie była mowa o Jezusie czy Bogu. Hollywood występuje raczej przeciwko tworzeniu filmów, które się nie sprzedają. Świat porusza się tylko poprzez inkasowanie pieniędzy – powiedział pastor kościoła „The Potter's House”.
Tłumaczenie i opracowanie: Chrześcijanin24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Źródło: cnlnews.tv
| Komentarze |
|
|
||||||||
|
||||||||
|
||||||||
|
||||||||











