Chrzescijanin24.pl

piątek, 18 maj 2012
Rozmiar czcionki:
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • XML Parsing Error at 1:342. Error 9: Invalid character
Home Ze świata News Whitney Houston była chrześcijanką?


Whitney Houston była chrześcijanką?

Whitney Houston   fot. idolator.comSłynna piosenkarka, Whitney Houston, zmarła w wieku 48 lat. Artystka znaleziono w jej pokoju hotelowym w Beverly Hills. Pomimo prób reanimacji, nie udało się jej uratować. Przyczyna jej śmierci nie jest na razie znana.

Media spekulują, że Houston mogła umrzeć w wyniku przedawkowania leków lub narkotyków. Serwis TMZ.com podał informację, według której gwiazda pop utonęła w hotelowej wannie.

Wydaje się, że potwierdzenie się wersji, mówiącej o przedawkowaniu, nikogo by nie zdziwiło. Od lat wiadomo było bowiem, że znakomita wokalistka miała problemy z alkoholem i właśnie narkotykami. W latach 2005 i 2006 przeszła dwie kuracje odwykowe od narkotyków.

W czwartek, podczas jednej z klubowych imprez przed galą wręczenia muzycznych nagród Grammy, widziano na jej twarzy wyraźny pot, a na jej nodze zauważono ślady spływającej krwi. Świadkowie mówili również, że piosenkarka, wychodząc z klubu, była zdezorientowana i zachowała się napastliwie.

Whitney Houston niezaprzeczalnie miała związki z chrześcijaństwem. Jej matka, Cissy, śpiewała gospel. Inni jej bliscy - Dionne Warwick, Dee Dee Warwick i matka chrzestna, Aretha Franklin, również wykonywali tę muzykę.

Houston wychowała się w rodzinie baptystycznej. W okresie dojrzewania chodziła również do kościoła zielonoświątkowego. W wieku 11 lat zaczęła śpiewać w młodzieżowym chórze gospel w kościele New Hope Baptist Church w mieście Newark.

Jako nastolatka chodziła do katolickiej szkoły średniej dla dziewcząt.

Z czasem przyszła sława. Podpisała profesjonalny kontrakt, pojawiły się pierwsze hity, nagrody.

Jej sukces zaczął jednak niekorzystnie odbijać się na niej samej. Mówi się, żę jej zachowanie w drastyczny sposób zmieniło się pod koniec lat 90. Jej współpracownicy zaczęli wówczas narzekać, że spóźniała się na wywiady, sesje zdjęciowe, próby. Zdarzało się też, że odwoływała występy.

W 2007 r. po nieudanym małżeństwie rozwiodła się z mężem, artystą R&B - Bobbym Brownem. Mówi się, że w znacznej mierze to właśnie on wywarł na Houston skrajnie negatywny wpływ.

W 2009 r. artystka wyznała, że wiara pomogła jej przejść przez trudne okresy. W wywiadzie udzielonym telewizji MTV powiedziała:

"Przechodzimy zmiany, mamy przejścia i testy. Zostałam matką, matką samotną. Czasem jest lepiej, a czasem gorzej, ale ja przede wszystkim zachowałam moją wiarę, trzymam głowę do góry".

Tak więc Whitney Houston przyznawała się do wiary chrześcijańskiej.
Być może nie wszyscy o tym pamiętają, ale Whitney Houston mówiła o Jezusie Chrystusie między innymi podczas festiwalu w Sopocie w 1999 roku.

Sceptycy powiedzą jednak, że świadectwem wiary nie było jej życie, postępowanie, czym mogła zniechęcać do chrześcijaństwa.



 

 

 


Opracowanie: Chrześcijanin24.pl
Źródło: Christian Post, Wikipedia

Komentarze
Dodaj nowy
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
 
Wysyłając komentarz potwierdzasz, że znasz i akceptujesz regulamin systemu komentarzy na Chrzescijanin24.pl.
Walcząca Ziuta   |2012-02-13 19:33:06
Po pierwsze, w USA wielu baptystów to tak samo jak w przypadku katolików w
Polsce czy we Włoszech, albo luteran w Niemczech czy Szwecji - to takie
kulturowe wyznanie. Jestem katolikiem/baptystą/luteraninem, bo moi rodzice i
dziadkowie nimi byli.
Po drugie, nie znamy pani Whitney, więc nie nam ją
osądzać. Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień...
sev   |2012-02-13 10:10:22
Jest obrazem niemocy współczesnego Kościoła.
Wielkie zbory, szum wokoło
.
Jeżdżący najnowszymi samochodami pastorzy ,a w owczarni umierające chore
owce.
No cóż zdadzą sprawę przed Bogiem
Rene   |2012-02-12 22:35:53
W końcu nie wiadomo, jak baptystka, to dlaczego szkoła katolicka? Na
zdjęciach raz z krzyżykiem na szyi, innym razem z medalikiem maryjnym.
Anonimowy   |2012-02-12 21:29:39
Tutaj dowiaduję się że Whitney była wierząca....zdziwiło mnie to. Czy
człowiek nowonarodzony nie zmienia swojego życia? Dla mnie to była osoba ze
świata, narkomanka. Może była wierząca ale tylko jako członek kościoła do
którego uczęszczała. Nie róbcie z osoby narkotyzującej się człowieka
narodzonego na nowo. To zupełnie dwie różne, odrębne rzeczy. Ja nie dam się
na to nabrać, Niedługo napiszą, że Doda też jest nowonarodzona, bo nie
wiedzą, na czym to polega.
admin   |2012-02-12 21:42:49
Artykuł nie sugeruje, że Whitney Houston była narodzona na nowo.

admin
Marcin W.   |2012-02-13 06:26:30
A Elvis? Był człowiekiem, którego zycie zostało zniszczone. Był lekomanem -
brał potęzne ilości róznych środków, bo... nie wyrobił i stracił
kontrolę. tak naprawdę został zniszczony przez swojego menedżera. A jednak
są świadectwa, które mówią, że całym sercem gnał ku Bogu, choć często
na oślep, że wierzył w Jezusa. Nie wiadomo, co jest w sercu. Z tego, co
czytałem o Whitney, ona walczyła ze swoimi problemami - z narkotykami i
alkoholem. Ona uczyła się spiewać od swojej ciotki - Dionne Warwick, która
nie obnosi się bardzo ze swoją wiarą, ale przyznaje się do niej. Ja
zwróciłem uwagę, że Dionne Warwick pojawiła się dośc szybko w tym hotelu,
co wskazuje na silne więzy. Oczywiście to nie przesądza o tym, że Whitney
była wierząca, ale też myślę, że za zniszczonym zyciem wcale nie musi być
"pusto", że zniszczone życie wcale nie musi oznaczać niewiary.
Myślę, że błedem jest też myslenie, że nawrócenie = uwolnienie. Owszem,
znam takich, którzy zostali nawróceni, uwolnieni i uzdrowieni w jednej chwili,
ale znam też takich, którzy kochają Boga całym sercem, a jednak zmagają
się z problemami. My tu r=teraz możemy jeszce długo rozważac tak czy nie.
Prawdę kiedyś poznamy! :)
Krzychna   |2012-02-13 18:02:42
Tak...problemy, błędy...no patrz. Ja taka staroświecka jestem, GRZECH NAZYWAM
GRZECHEM.
Ale słowo GRZECH w chrześcijaństwie odchodzi dziś do lamusa. No
jak można komuś powiedzieć "Huston grzeszyła"...a skąd wiesz, co
miała w sercu?! Na pewno gorąco kochała Jezusa, ale nie na tyle, żeby dla
Niego zrezygnować z nałogów. Zresztą, to Jezusa wina. Mógł ją od tego
uwolnić, no nie?
No to, co chrześcijanie...może na imprezę? Albo po fajki? W
końcu...Ten, który jest w nas jest słabszy od naszych problemów, nie mamy w
Nim żadnego zwycięstwa, użyjmy więc sobie!

N ie wiem, czy pani Huston
zdążyła pokutować przed śmiercią. Nie wiem, czy jest zbawiona. Ale
zdecydowanie protestuję przed nazywania białego czarnym, a czarnego
białym.

Chrześcijanie...gdzieżeście są?!
Anonimowy   |2012-02-14 23:57:28
czym jest grzech?
Krzychna   |2012-02-15 12:05:16
Grzech to nieposłuszeństwo Bogu. Uczynki ciała: zapalczywość, złość,
zabójstwo, zazdrość, odszczepieństwo, knowania, kłamstwo, pijaństwo,
bałwochwalstwo, czary, wrogość, wszeteczeństwo,nieczystość, rozpusta,
próżność, chciwość.

Pijaństwo jest grzechem, tak samo jak branie
narkotyków czy palenie papierosów. Godzimy się na to dobrowolnie, mimo
świadomości szkodliwości tych nałogów, a potem na wszelkie sposoby je
usprawiedliwiamy. Ludzie najpierw doprowadzają się do stanu uzależnienia, a
potem mówią, że są "chorzy" i to nie jest "ich wina".
Zamiast pokutować i wyznać grzech, szukają współczucia i uważają, że
"Pan ich musi uwolnić", teraz to Boga obowiązek, dopóki tego nie
uczyni, są usprawiedliwiani w swoim pijaństwie, odurzeniu narkotykowym i
nikotynowym...

Grzech to przestąpienie Bożego prawa. Dzieci Boże tak nie
czynią. Nie siedzą latami w takich grzechach. A jeśli nawrócili się już
tacy, Bóg owszem, może ich uwolnić albo daje im zwycięstwo nad tym grzechem,
bo "silniejszy jest ten, którym mieszka w nas" od diabła, który
trzyma w niewoli grzeszników.
Dziecko Boże nie chce grzeszyć, walczy z
grzechem, wyznaje, pokutuje, prosi innych o pomoc w modlitwie i w życiu, nie
trwa latam w ukryciu przed innymi w swoich grzechach, bo grzech dla dziecka
Bożego jest czymś obrzydliwym. Jeśli dziecku Bożemu zdarzy się upaść, to
żałuje i przeprasza, starając się nigdy do grzechu nie wracać. Jeśli
samemu trudno, prosi o pomoc braci i siostry. Ma wiarę, bo Bóg daje wiarę
nowonarodzonym. Nie poddaje się, bo Duch Święty daje nadzieję. Odnosi
zwycięstwo, bo Bóg jest z nim.

Ci, którzy należą do Chrystusa,
ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według
Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy" ...
Marcin W.   |2012-02-22 09:16:33
Z nałogów najczęściej nie da się ot tak "zrezygnować".
Anonimowy   |2012-02-12 20:39:47
Dostala cudowny talent od Boga.Mam nadzieje,ze zdazyla sie pojednac z Bogiem
przed smiercia, i teraz spiewa Panu.
lamb   |2012-02-13 18:41:50
Biblia mowi- "po owocach poznacie". Zycie Whitney nie pokazywało zeby
zyła dla Boga - ona żyła wyłacznie dla siebie, fleszy, sceny, dobrej zabawy
w koncu alkoholu i narkotyków. To, ze publicznie powiedziała Jezus niewiele
zmienia skoro jej serce nie było przemienione. Jednak w chwili śmierci mogła
otrzymac szanse tak jak drań na krzyżu. Artykuł jest słaby- po co analizowac
czy byla chrzescijanka za życia- nie była to jasne- chyba że nominalną
;)
Ponadto czemu służą te wszystkie artykuły na ch24 na temat Whitney,
Frytki czy Nergala. Co te tematy mają wspólnego z chrzescijaństwem?
Marcin W.   |2012-02-22 09:18:27
Frytka jest nawrócona, jest chrześcijanką. Whitney być może także była na
dobrej drodze. A ty się w Boga nie baw i nie osądzaj innych ludzi!
zbych  - do Krzychna   |2012-02-13 18:57:07
prawda.grzech jest grzechem
eSpirit   |2012-02-23 19:28:36
Grzech zabija i Whitney jest na to dowodem, ale:

Mat. 23

No i zaprawdę
zaprawdę, życzę wam aby się wam nigdy noga nie podwinęła... a nie daj
Bóg, żebyście wpadli w jakiś nałóg, bo wasze słowa będą biczem na wasze
własne plecy.
1Kor.10:12

Pozdrawiam :)
Krzychna   |2012-02-25 13:51:55
Nie daj Boże żebyście nie wpadli...? Przepraszam, ale czy ktoś komuś
pistolet do głowy podstawia, aby sięgnął po narkotyki, alkohol, papierosy
czy inne używki? Czy w ten sposób chcesz usprawiedliwiać kogoś, kto z
WŁASNEJ WOLI wpada w nałóg?
Jeśli ktoś jest dzieckiem Bożym i dotknie
się czegoś nieczystego, to Duch Święty go ostrzega "Nie rób tego".
Jeśli zignoruje te ostrzeżenia, to jest nieposłuszny Bogu i sam ładuje się
w kłopoty.
To nie jest tak, że się "komuś noga powija". To jest
świadoma decyzja, wybór- po prostu GRZECH. A grzech rodzi śmierć.
Więc
jeśli ktoś ma Ducha Świętego, a ładuje się w grzech, to chyba na własną
odpowiedzialność?
Oczywiście- jeśli po tym wszystkim ktoś żałuje swoich
złych wyborów- tego, że ZGRZESZYŁ- nie usprawiedliwia się, prosi Boga o
wybaczenie i chce podjąć walkę z nałogiem, to należy mu pomóc, modlić
się o niego , aż do zwycięstwa. Ale jeśli ktoś się usprawiedliwia,
mówiąc "och, musicie mi współczuć, powinęła mi się noga, no każdemu
może się zdarzyć, zrozumcie mnie"- to on wcale za ten grzech NIE
ŻAŁUJE. A jak nie ma żalu za grzech( a żeby mieć żal za grzech, to jeszcze
trzeba mieć świadomość grzechu), tam nie ma przebaczenia za grzech. Trudno
się wtedy spodziewać, że taki człowiek będzie posłuszny Bogu i odniesie
zwycięstwo wiary.
Biczem na własne plecy jest własna głupota, wybór
grzechu, ślepota na prawdę i nieposłuszeństwo Słowu Bożemu oraz
zatwardziałość serca.
ulka  - do Krzychny   |2012-03-05 11:43:38
Nie chce Ci "kadzić", ale z uwagą czytam Twoje wypowiedzi ;są z
inspiracji Ducha Świętego(dotyka mnie ich mądrość).Dodam
troszeczke....
Nawracanie to nie jednorazowe wyznanie ,lecz to początek
nawracania się każdego dnia.Wymówić słowa jest łatwo...Nawrócenie to
Jezus Bóg w centrum, wokoło którego wszystko się obraca. On , który staje
się prawowitym Królem naszego życia zajmuje tron, który był w
posiadaniu"Ja".Teraz Ty Panie , Ty Boże jesteś moim Panem.Sam Bóg
przyszedł i wypełnił Sobą.
Jeszcze widzialnie żyje stary człowiek, ale
pod powłoką starego żyje już nowy, który zaczyna starego odrzucać. Ze
skrytości wiary wyłania się coś niewidzialnego jako MIŁOŚĆ, jako nowy
sposób życia , myślenia, mówienia, obchodzenie się z bliżnim. Czesto
słyszy się zaraz pytanie :dlaczego on tak się zmienił. Ano dlatego ,że
przez moc Ducha Świętego dziecko Boże na nowo łączy sie z Ojcem .Staje się
wolny od ludzkich autorytetów i panów, wolny od ciężaru winy, wolny od obawy
śmierci. On nie ma już, jak pobożny Żyd albo katolik ,dziesiątek przepisów
do wykonania, lecz tylko jeden :aby pozostać przy swoim Bogu i Ojcu i Panu.

Bóg się nie da z Siebie naśmiewać - co człowiek sieje ,to żąć będzie.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
Reklama
Reklama
Reklama